My na Facebooku ;)

piątek, 14 sierpnia 2015

Historia pewnej miłości..

Chłopak zaskoczył swoją dziewczynę, oświadczając się jej. Uklęknął przed nią na jednym kolanie i wyciągnął pierścionek zaręczynowy. Wzruszona dziewczyna spytała:
– Powiedz, kogo kochasz najbardziej na świecie?
– Ciebie, oczywiście – odpowiedział.
– Czym dla Ciebie jestem?
Chłopak pomyślał przez chwilę, a następnie spojrzał jej głęboko w oczy:
– Jesteś brakującym odłamkiem mojego serca.
Dziewczyna uśmiechnęła się i przyjęła oświadczyny.
Po ślubie para przez jakiś czas żyła sielankowo. Z czasem jednak napięty grafik i inne obowiązki oddalały ich od siebie. Poddali się rutynie codziennego życia, zaczęli zamartwiać się wieloma sprawami, a ich wzajemna miłość do siebie powoli wygasała. Zaczęli się kłócić, a każda kłótnia źle wpływała na ich uczucie.
Pewnego dnia, po jednej z kłótni, dziewczyna wybiegła z domu. Gdy znalazła się po drugiej stronie ulicy, krzyknęła do męża:
– NIE KOCHASZ MNIE!
Chłopak, działając pod wpływem impulsu, powiedział:
– Może to błąd, że jesteśmy razem. Tak naprawdę nigdy nie byłaś brakującym odłamkiem mojego…
Dziewczyna zamarła w bezruchu, a na jej twarzy pojawiło się rozczarowanie, jakiego chłopak jeszcze nie doświadczył w swoim życiu. Momentalnie pożałował wypowiedzianych słów, ale nie można cofnąć tego, co się powiedziało.
Dziewczyna ze łzami w oczach wróciła do domu. Nim wyprowadziła się, zabierając swoje rzeczy, zostawiła na stole list:
Jeśli naprawdę nie jestem brakującym odłamkiem twojego serca, pozwól mi odejść i znajdź kogoś, kto nim jest. Tak będzie mniej boleśnie dla nas obojga. Pozwól mi iść własną drogą i znaleźć odpowiedniego partnera.
Minęło pięć lat…
Chłopak nigdy ponownie się nie ożenił. Zamiast tego próbował w sekrecie dowiedzieć się, co robi jego była żona. Odkrył, że wyjechała z kraju i spełniała swoje marzenia. Chłopak każdego dnia żałował tego, co powiedział, ale nie próbował sprowadzić jej do domu. Wiedział, że to by było nieuczciwe wobec niej.
Zimną, ciemną nocą siadał na krześle przy oknie, zapalał papierosa i czuł przeszywający ból w klatce piersiowej. Nie potrafił przyznać przed samym sobą, że potwornie za nią tęsknił. Miłość i tęsknota do niej wypalały go od środka.
Pewnego dnia wreszcie ją spotkał. Na lotnisku. Akurat czekał na odprawę. Leciał do innego miasta w sprawach służbowych. Przyglądał jej się. Stała sama, zamyślona. Oddzielały ich jedynie przeźroczyste drzwi bezpieczeństwa.
Gdy go zobaczyła, uśmiechnęła się serdecznie.
– Co u Ciebie? – spytał chłopak.
– Wszystko dobrze. A Ty? Czy znalazłeś wreszcie brakujący odłamek swojego serca?
– Nie – odpowiedział cichym głosem.
– Za chwilę lecę do Nowego Jorku – powiedziała dziewczyna.
– Daj mi znać, gdy wrócisz. Masz mój numer. Za dwa tygodnie będę z powrotem w domu. Nic się nie zmieniło.
Dziewczyna pożegnała byłego męża uśmiechem, po czym odwróciła się i udała na odprawę.
Tego samego dnia chłopak dowiedział się o tragicznej katastrofie samolotu, który leciał do Nowego Jorku. Dziewczyna zginęła. Dokładnie o północy usiadł na krześle przy oknie i zapalił papierosa. Był w amoku. Tak jak przedtem, odczuł przerażający ból w sercu. Teraz już miał pewność, że to ona była tym brakującym odłamkiem.
Zawsze to wiedział, ale bał się powiedzieć tego na głos.
Czasem ludzie mówią rzeczy, których nie mają na myśli. Dajemy się ponieść emocjom, gniewowi. Często jest już za późno, by coś odkręcić.
Przenosimy 99% swoich frustracji na ludzi, których kochamy. I mimo, że wiemy, iż trzeba pomyśleć dwa razy, nim się coś powie, rzadko to robimy.
Różne rzeczy dzieją się każdego dnia. Często takie, nad którymi nie mamy kontroli.
Postaraj się nie krzywdzić ludzi, na których Ci zależy, bowiem moment złości może być dla Ciebie karą na całe życie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz