My na Facebooku ;)

czwartek, 27 sierpnia 2015

Ile jeszcze złych wiadomości na nas spadnie?

6:00 - Michaś właśnie się obudził. Zaskoczył mnie, gdy na Niego spojrzałam stał w łóżeczku! Mój silny chłopczyk :)
7:30 i Michaś drzemie. Piję zimną kawę, przegryzam suchą bułkę i biegiem idę szukać ciuchów na dzisiaj. Dziś ważny dzień - rozprawa o uregulowanie kontaktów. Tak, tak, M wystąpił o ustalenie widzeń z Naszym synkiem. Warunek-mnie ma na nich nie być. Oczywiście się na to nie zgodzę.
Przebieram sukienki:czerwona,czarna, fioletowa w kwiaty,żółta.. Nie,żadna nie pasuję. Szukam dalej. Koszulki.. Nie, koszulki nie, zbyt pospolite, mało eleganckie a dziś chcę wyglądać wyjątkowo. Musi widzieć ile stracił. Stawiam na różową koszulę i jeansy. Niezbyt wyszukanie ale ładnie. Ubiór podkreśla moją figurę.Włosy tylko wyprostuję, na nic innego nie mam czasu. Makijaż delikatny, nie lubię się mocno malować. Maluję się tak jak zwykle-podkład, tusz,korektor do brwi. Patrzę w lustro- całkiem, całkiem. :)
Do sądu muszę iść z Michałkiem. Nie mam go z kim zostawić. Mama pracuję, niestety. No cóż damy radę, przynajmniej zobaczy swojego synka. Ciekawe jak zareaguję? Czy zobaczy podobieństwo? A może weźmie go na ręcę?
12:00 - jesteśmy już w sądzie. M jeszcze nie ma. Czekamy pod salą. Widzę kłócącą się parę. Kobieta wystąpiła o ustalenie ojcostwa. Jakie to przykre, ile jest takich ojców, którzy wyrzekają się swoich dzieci? Z tego co  widzę bardzo dużo. Z ust mężczyzny padają takie słowa jak dziwka, bękart, bachor. Kobieta płaczę, Strasznie jej współczuję. Mam ochotę zwrócić mu uwagę ale z doświadczenia wiem, że lepiej się nie wtrącać.
Co chwila patrzę na wejście, wciąż go nie ma.
12;30 Wołają nas. Dlaczego go nie ma? Wystąpił o ustalenie kontaktów i nie przyszedł? Po co to zawracanie głowy? O co mu chodzi?
Pan M.M wysłał pismo z prośbą o odroczenie rozprawy. Proszę podejść i przeczytać.

Podchodzę, biorę pismo, czytam i zamieram..

Proszę o odroczenie rozprawy na 3 miesiące albo dłużej , ponieważ muszę odbyć karę pozbawienia wolność w Areszcie śledczym w Białołęce.

Nie wierze, Areszt? On? Dlaczego? Łzy płyną mi ciurkiem, nie mogę w to uwierzyć. Nie dochodzi to do mnie. Jak to areszt? Co on zrobił? Sędzia coś mówi, że czeka na rozprawę w Areszcie. Boże to może tam być dłużej niż 3 miesiące? CZY JA NIE ZNAŁAM TEGO CZŁOWIEKA? A może ktoś go w coś wrobił? A może to jakieś głupstwo? A może to coś poważnego? CO ja mam teraz zrobić? Miliony myśli w głowię. Patrze na Michasia, płaczę. Chyba nie wie co się dzieję. Wychodzimy z sali i mocno go przytulam. Synku, tak bardzo Cię kocham. Damy radę, we dwójkę. Przepraszam.

20 i Michaś śpi. Otwieram piwo, tak piwo. Muszę się napić bo zwariuję. Więcej niż jednego nie wypiję, po porodzie piwo mi nie idzie. I dobrze.
Piję piwo, palę papierosa i myślę. Znowu łzy zalewają twarz. Dlaczego to wszystko mnie spotyka? Tak bardzo mi Go szkoda. Dlaczego go zamknęli? A może dlatego nas nie chciał? Może dlatego odszedł, bo wiedział, że go zamkną? Może nie chciał żebyśmy cierpieli? Może chciał nam tego zaoszczędzić? Ale przecież ja bym go nie zostawiła! Byłabym przy nim, czekałabym tyle ile by było trzeba. W końcu jest się ze sobą na dobre i na złe. Nie wiem już co mam myśleć i co robić. Wszyscy bliscy mi mówią : i widzisz co to za człowiek. Może w końcu o nim zapomnij i daj sobie spokój.
Ja tak nie potrafię, nawet nie wiem co się stało. Może pojadę do Niego na widzenie? A może najpierw napiszę list? A co jeżeli on już naprawdę nas nie chcę?

Bo przecież miłość polega na tym, że jesteśmy przy sobię na dobre jak i na złe. Zostawić ukochaną osobę w chwili kiedy się potknie to czysty egoizm. Trwanie przy tej osobie, wsparcie, dobre słowo oznacza czystą miłość. Jeżeli miłość jest prawdziwa to przetrwa nawet najcięższą próbę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz