My na Facebooku ;)

niedziela, 16 sierpnia 2015

Jeden z wielu dni..

5:27 - Michaś właśnie wstał. Podchodzę do łóżeczka a on się śmieję i macha rączkami. Moja chwilowa złość na wybudzenie ze snu właśnie minęła. Jeden jego uśmiech mi wystarczy, zapominam. Mój kochany synek.



Maleństwo drzemie a ja robię sobie śniadanie.Stawiam na jajecznice. Może uda mi się zjeść jeszcze ciepłą.
Misiek dalej śpi więc pije kawę na balkonie, Kiedyś razem ją tu piliśmy, teraz siedzę tu sama. Zawsze chciałeś mieć kwiaty na balkonie, pamiętasz? Teraz mam ich mnóstwo. Spodobałoby Ci się.
Ludzie idą na 10 do kościoła. Rodziny.

Przyjechał po nas mój tata z żoną. Misio widział dziadka 3 raz w swoim życiu. Trochę trwalo zanim się rozkręcił. Mój mały wstydzioszek.
Pojechaliśmy do karczmy na obiad. Jak tu pięknie. Naokoło las, świeże powietrze, aż się chcę oddychać. Na terenie karczmy staw. Przechodzimy obok stawu a dookoła skaczą żaby. Brrr brzydzę się żab. O jest też kucyk. Pokaże Małemu kucyka. Podchodzimy. Michaś patrzy, pierwszy raz widzi kucyka. Zastanawia się o co  chodzi, kto to jest? Głaszcze i zaczyna mu się podobać. Pociągnął za grzywę. Nie tak nie wolno, zabieram mu rączkę a on płaczę. Pozwalam mu głaskać ale po grzbiecie. Odchodzimy i widzimy kózkę. Super , kózki też nigdy nie widział. Biała, śliczna koza z wielkimi rogami. Od razu się spodobała malutkiemu, zaczął piszczeć. Podeszliśmy bliżej a kózka zaplątała roki wokół drzewa i nie mogła się wyplątać, trząchała tym drzewem, kręciła głową. Strasznie śmiesznie to wyglądało. Malutki zanosił się śmiechem. Powinieneś tu być, z nami. Powinniśmy razem spędzać tak miłe dni. Ale Ciebie nie ma..

Tata przyszedł, woła nas na obiad. Jak tu jest pięknie. Drewniane stoły, belki z drzewa zamiast krzesełek, kawa w kubku, który wygląda jak kufel z lat 50. Był na sprzedaż, kupiłam go.   Kelnerki w pięknych, regionalnych strojach. Chciałabym tu pracować.
Czas na obiad. Dla Michasia słoiczek - króliczek z jarzynkami, a ja tradycyjnie zamawiam schabowego z kapustą. Ty zamówiłbyś golonkę. Uwielbiałeś golonkę. Dalej ją lubisz? Zawsze jadłeś ją po kryjomu, tak żebym ja nie widziała. Znałeś moje zdanie na temat tłustych potraw. Myślałeś, że nie wiem, że się nią zajadasz po kryjomu. Ale ja wiedziałam.
Po obiedzie poszliśmy do karczmy na zakupy. Można tu kupić regionalne przysmaki. My kupiliśmy kawałek pasztetu, kiełbasę, której nie lubię ale ta jest pyszna, no i mój ulubiony miód. Kocham miód, tylko ten prawdziwy.

Godzina 19 i Misio padł. Strasznie płakał po powrocie do domu. Chyba będą mu ząbki wychodzić. Będzię ciężko. Ale damy rade. Jeszcze wiele ciężkich chwil przed nami. Przetrwamy bo mamy siebie.

Siedzę i myślę. To był piękny dzień. Spokojny.
Myślisz o nas czasami? Paląc papierosa zastanawiasz się co właśnie robimy? Czy wyobrażasz sobie czasami jak to by było gdybyśmy byli rodziną?

Palę papierosa na balkonie i myślę, myślę co robisz, gdzie jesteś..


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz