My na Facebooku ;)

wtorek, 18 sierpnia 2015

Masz wiadomość.

 Michaś dzisiaj dał mi pospać. W końcu! Wstał o 7:20. Rekord. Ciekawe czy jutro też tak pośpi?
Wyspałam się pierwszy raz od 7 miesięcy. Z tej okazji robię na śniadanie racuchy. Raz na jakiś czas można. Uwielbiam racuchy!

 Pogoda troszkę się poprawiła, jest chłodniej. O 9 jesteśmy już na spacerze. Chyba będę musiała zmienić spacerówkę. Ta doprowadza mnie do furii. Nie mogę wjechać nią nawet na krawężnik. Ciężko się ją prowadza. Koszmar.
Dzisiaj trochę mamy latania. Trzeba złożyć nowe wnioski o zasiłek  rodzinny i alimenty. Kolejki w MOPRZe mnie przerażają a więc dzisiaj załatwię tylko zaświadczenia, które są potrzebne.
 Po drodze do domu idziemy na zakupy. Dzisiaj mam ochotę na makaron z kurkami. Dawno już nie jadłam.
 Wchodzę do domu i dzwoni telefon.

-Cześć. Słyszałaś już?
-Co słyszałam?
-Łukasz nie żyję, utopił się.

Robi mi się ciemno przed oczami. Jak to nie żyje? Przecież był taki młody, całe życie było przed nim. Łukasz to mój przyjaciel. Jeden z niewielu, którzy byli przy mnie gdy M nas zostawił. To on kupował nam mleko, pampersy. To do Niego mogłam dzwonić o każdej porze dnia i nocy kiedy musiałam z kim porozmawiać. Jedna z najbliższych mi osób. A teraz Go nie ma.. Dlaczego Bóg jest tak niesprawiedliwy? Dlaczego zabiera dobrych ludzi? Wiem,że to trochę egoistyczne ale jak ja sobie bez Niego poradze.. Serce mi pęka, to tak boli, że nawet nie jestem w stanie tego opisać.Mam ochote położyć sie do łożka i płakać, płakać tak długo aż przestanie boleć.
Ale nie mogę, Michaś jest głodny i chcę się bawić

Godzina 18 a więc pora na kąpiel. Moje maleństwo uwielbia się kąpać, jakby mógł to by nie wychodził z wody. Kąpię Miśka i słyszę,że dostałam smsa, nie idę odebrać bo to pewnie znów ktoś chce mi prekazać, że Łukasz nie żyję. Nie chce już o tym myśleć, nie teraz. Po kąpieli idziemy robić mleczko a ja muszę wypić kawę, nie mam siły.

19 i Michałek śpi. Biorę telefon, żeby wejść na facebooka i widzę smsa. Kompletnie o nim zapomniałam. Patrze a to sms od NIEGO! Serce mi stanęło. Cieszę się a jednocześnie się boję. Może chce wrócić? Może przemyślał sobie wszystko? Może tęskni?
Otwieram smsa i szczęka mi opada.

Cześć. Sory, że piszę ale nie zostawiłem u Ciebie gwarancji na telefon? Kurczę, tel mi padł a nigdzie nie mogę jej znaleźć. Proszę zobacz czy jest u Ciebie. Jakby się znalazła to weź ją ze sobą do sądu. Cześć. 

I to tyle? Czy mam Jego gwarancje? Ani słowa o naszym synku? Czy jest zdrowy, jak się czuję? Kompletnie nic? Co za burak! On naprawdę nas nie chcę, naprawdę mu na nas nie zależy. To boli.

Na dziś starczy złych wiadomości. Więcej nie dam rady znieść. Śmiało mogę powiedzieć, że to najgorszy dzień w moim życiu. Straciłam tak bliską mi osobę. Zapomniałam się i chciałam zadzwonić do Łukasza, popłakać mu do słuchawki, ale on już nie odbierze. Nigdy...

1 komentarz: