My na Facebooku ;)

czwartek, 10 września 2015

Czuję,że nie jestem dobrą mamą.

Od kilku dni mój synek jest nie do poznania. Chodzi spać o 23 a wstaje o 5. W między czasie budzi się po kilka razy. W dzień nie chce w ogóle spać, ciągle marudzi, chce na ręce. Może to ząbki?
Staram się najlepiej jak mogę, przytulam, noszę, zabawiam ale czuję, że nie daję rady. Jestem z nim 24/7, nie mam nikogo kto mógłby mi pomóc. Mama w innym mieście, pracuję więc nie ma jak przyjechać. Marzę o chwili dla siebie , o tym żeby wyjść do znajomych i najzwyczajniej w świecie trochę się rozerwać, porozmawiać z kimś innym niż Michałek. Ale czy powinnam w ogóle o tym marzyć? Jestem przecież przede wszystkim mamą. 
Czasami czuję,że brakuję mi cierpliwości, wychodzę wtedy na chwilę na balkon i wracam. Boję się, że jeżeli dalej tak pójdzie to zwariuję. Praca, dom, Michałek. Czuję, że jestem złą matką. Jaka mama ma takie myśli? Chyba tylko ta wyrodna, Wszędzie pokazują mamy uśmiechnięte, cierpliwe których nie da się wyprowadzić z równowagi.
Kocham mojego synka ponad wszystko, jest dla mnie całym światem ale obawiam się, że nie dostaję ode mnie wszystkiego na co zasługuję. Dzieci moich koleżanek mają firmowe zabawki, ciuchy. Mają wszystko czego chcą. Mnie nie stać na firmówki, kupuję zabawki takie na jakie mogę sobie pozwolić. Teraz on jest malutki i obojętne mu to czym się bawi. A jak dorośnie? Co ja mu wtedy powiem?
Dzisiaj mój synek stojąc przy mebelku upadł na główkę. Moja wina bo na chwilę odwróciłam wzrok. Która mama by do tego dopuściła? Mam tak ogromne wyrzuty sumienia,że go nie dopilnowałam. Co by było jakby mu coś się stało?
Synkowi oddałam się w 100% ale nie zapomniałam o M.. Zdarzają się chwiłe kiedy Michaś widzi moją słabość, łzy. On nie powinien tego oglądać, Nie powinnam przy Nim płakać. Dlaczego więc to robię? Mając dziecko powinnam całkowicie o nim zapomnieć. Powinnam myśleć tylko o synku. Dlaczego więc zdarzają sie momenty słabości ?
Odebrałam mu szansę na normalny dom, na pełną rodzinę. Wybrałam mu ojca który nigdy nie będzie prawdziwym ojcem. Nie zatrzymałam M wtedy kiedy miałam jeszcze na to szansę. Michaś zasługuję  na mamę i tatę, Przeze mnie go nie ma i nie będzie miał.
Bo Ty powinieneś tu być z nami! Pomagać mi, budować razem ze mną rodzinę, dom dla Michałka! A Ty zostawiłeś mnie samą ze wszystkim. Myślałeś, że aż taka twarda jestem? Że ze wszystkim sobie poradzę? Co czujesz widząc, że właśnie się rozsypuję? Czujesz satysfakcję? Bo ja czuję cholerny ból! Dlaczego Twoi koledzy, Ci z którymi razem ćpałeś potrafili to zostawić, zmienić się i stworzyć dla swoich dzieci prawdziwy dom? Dlaczego? Dlaczego oni potrafili a Ty nie? Co czujesz gdy na nich patrzysz? Czy pamiętasz,że też masz rodzinę?
Co wieczór nachodzą mnie myśli, że nie zasługuję na Michałka. Tak bardzo go kocham a tak często popełniam błędy. Na starcie zafundowałam mu taki los i mimo, że staram się z całych sił mu to wynagrodzić to słabo mi to wychodzi. Michałek jest nerwowy i to moja wina. To wszystko przes stres w ciąży i przez to co dzieję się teraz. Powinnam być silna i nie poddawać się momentom słabości a jednak jest inaczej. Moje dziecko przeze mnie cierpi a ja nie potrafię tego zmienić, Nie potrafię tak po prostu zapomnieć. Dlaczego? Co jest ze mną nie tak?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz