My na Facebooku ;)

sobota, 5 września 2015

List od M..

 W piątek pospaliśmy sobie do 8. Tak do 8! Takie cuda mogłyby się częściej zdarzać.
Szybka kawa, mleczko dla Michałka a dla mnie sucha bułka. Niestety czas nie pozwala na zrobienie smaczniejszego i bardziej wartościowego śniadania.
Pogoda okropna, cały dzień pada. No ale zakupy same się nie zrobią a jak na złość kończą się pampersy i mleko.
Dzwoniła druga babcia Michałka, mama M. Przylatuje w listopadzie do Polski i w końcu pozna swojego wnuczka. Nigdy o Niej nie pisałam ale to wspaniała kobieta. Bardzo pomaga nam finansowo , wysyła paczki z ciuszkami. Raz w tygodniu rozmawiamy przez skype'a. Kiedy M od nas odszedł stanęła za mną murem a z synem zerwała kontakt. Nie oczekiwałam tego, że przestaną ze sobą rozmawiać i nie jestem szczęśliwa z tego powodu ale tak zdecydowała więc raczej nic na to nie poradzę.
 Wróciliśmy ze sklepu, nie zdążylismy się rozebrać gdy do drzwi zapukał listonosz. Polecony. Jestem pewna, że to z sądu, może termin nowej rozprawy? Dziękuję Panu i spoglądam na list.
To od M!
Szybko rozbieram Michałka, włączam 'mini mini', wkładam go do bujaka i daje chrupka, na chwilę się sobą zajmie. Otwieram list, ręcę mi się trzęsą a serce biję tak mocno i głośno, że aż je słyszę. 

Cześć długo zastanawiałem się czy do Ciebie napisać, pewnie nie chcesz mnie znać ale zaryzykuje. Wiedziałem, że mnie zamkną ale nie dlatego odszedłem. Odszedłem bo nie zasługuję na Was i nigdy nie będę odpowiedzialnym człowiekiem. Moja natura jest silniejsza ode mnie. Były chwile, kiedy chciałem do Was wrócić ale pewnie i tak byś na mnie nie poczekała jakbym był w więzieniu a poza tym nie dałbym rady żyć tak jak Ty, czyli spokojnie i bez szaleństw, a dziecko do tego zobowiązuje. Kocham mojego syna i chciałbym go poznać. Jeżeli mnie skażą czy odwiedzisz mnie z Michałem?
Trafiłem tu za[...]
Potrzebuję dobrego adwokata. Nie mam oszczędności, matka mi nie pomoże przez Ciebie, ojciec tym bardziej. Za to, że zniszczyłaś moje relacje z rodzicami i za to, że dałem Ci dziecko chyba należy mi się wynajęcie dobrego adwokata? PRzepraszam, nie tak to miało zabrzmieć ale już sam nie wiem co robie i pisze. pogubiłem się bardzo.. Błagam pomóż mi i wynajmij mi dobrego adwokata, który mnie stąd wyciągnie. Może jeszcze uda nam się stworzyć rodzinę? Ale jak tu będę to jest to niemożliwe.
[...]

Zawsze Cię kochałem, teraz też Cię kocham. 



Lecą mi łzy, Michałek się na mnie patrzy smutnym wzrokiem, nie wie o co chodzi. Nie wie, że ma ojca, który jest strasznym egoistą. Który, żeby zdobyć to co chcę świadomie gra mi na uczuciach. Ojca, który niszczy mnie psychicznie. Zawsze kiedy układam sobie wszystko w głowie i w życiu, kiedy jestem na tyle silna żeby zamknąć przeszłość za soba pojawia się on. I niszczy wszystko to co poukładałam. Teraz zaczął stosować szantaż emocjonalny. Zawsze sobie na to pozwalałam bo bałam się, że mnie zostawi. Zawsze dawałam się wykorzystywać.. Ale koniec. Niech sobie sam radzi tak jak ja muszę odkąd nas zostawił. Przez tyle miesięcy nie dał nam nawet złotówki mimo wielu próśb. Nie zapytał czy jego synek jest głodny. Ja nie dojadam żeby mój synek miał wszystko na co zasługuję i czego potrzebuję a jemu mam dawać na adwokata? Pokazał, że ma mnie za totalną frajerkę. A może ja naprawdę jestem frajerką?
Z drugiej jednak strony przecież dalej go kocham, przecież dalej śni mi się po nocach, przecież dalej o nim myślę, wspominam i tęsknie aż do bólu. Gdyby był tylko cień szansy na to,że on dojrzeje i będzie chciał stworzyć z nami rodzinę..
Jestem rozdarta, tak rozdarta jak dawno nie byłam. Serce mówi co innego, rozum co innego.

Dla ukochanej osoby jesteśmy w stanie zrobić wszystko, nawet wbrew sobie. Tylko czy oby na pewno ta osoba na to zasługuję?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz