My na Facebooku ;)

niedziela, 18 października 2015

Wspomnienia-tylko tyle mi zostało.

 W sobotę była u nas okropna pogoda. Od rana padał deszcz. Nie miałam zamiaru wychodzić z domu ale jak na złość zabrakło nam mleka.
W drodze do sklepu zobaczyłam Go.. Ręce zaczęły mi się trząść , myślałam, że serce wyskoczy mi z klatki piersiowej. Podejść? Uciec? Co mam robić? Stał pod swoim blokiem, z wielką torbą podróżną. Wrócił.. Schudł, bardzo schudł. Nie wygląda jak ten M, którego pamiętam. Przez moment zrobiło mi się Go żal. Gdzie ten M, którego tak bardzo kochałam?
Odeszłam, nie miałam odwagi żeby do Niego podejść. Bałam się, że pokaże swoją słabość a tego nie chcę. Chcę żeby myślał, że doskonale daję sobie radę bez Niego, chcę żeby myślał, że już zapomniałam.
 Zapomnieć? Tak się nie da. Nigdy nie zapomnimy o osobie, która była dla Nas całym światem.
Wieczorem, gdy Michaś zasnął a ja mogłam w końcu rzucić się na łóżko i odpocząć wróciły wspomnienia. Te piękne wspomnienia. M uwielbia jesień, pamiętam jak codziennie po pracy chodziliśmy na spacer w deszczu z naszym amstaffem. Pies biegał a my siedzieliśmy na górce, obok torów popijając  energetyka i opowiadając jak minął nam dzień. Pamiętam jak troskliwym opiekunem był dla Naszego psiaka, zawsze mówiłam, że będzie dobrym ojcem. Jest bardzo cierpliwy, troskliwy i wyrozumiały. Nigdy nie pozwolił mi krzyknąć na Niego.  Pamiętam jak o 2 w nocy jechaliśmy po kebaba na drugi koniec miasta bo naszła nas na niego ochota. Pamiętam jak zapewniał mnie, że jestem piękna, że tak bardzo mnie kocha i nigdy nie zostawi. Pamiętam jak po wielkiej kłótni dałam mu szansę, leżeliśmy w łóżku a On płakał bo nie mógł uwierzyć, że tu jestem. Wiem, że mnie kochał, tego nie da się udawać. Widziałam to w Jego zachowaniu, gestach, w oczach. M nie jest wylewny, nie rozmawia często o uczuciach, dlatego wiedziałam, że kiedy to mówi jest ze mną szczery. Wiedziałam bo to widziałam.Pamiętam jak mówił, że nigdy nikogo tak nie pokocha. Kiedyś byliśmy tak bardzo szczęśliwi. Szczęście popsuł nam nałóg M. Gdyby nie to, wiem, że dalej bylibyśmy razem. Uzależnienie od narkotyków to najgorszy nałóg jaki można sobie wyobrazić. Człowiek na głodzie nie jest człowiekiem, jest potworem. Nie chcę wspominać co się działo, kiedy był uzależniony. To przykre wspomnienia a ja chce je wymazać. 
Czy leczył się? Czy był na terapii? Czy nie wróci już do nałogu? Tego nie wiem, ale bardzo bym chciała żeby tak było.
 Gdyby ktoś zapytał mnie czy widzę dla Nas szanse, powiedziałabym,że nie. Nigdy już nie będziemy razem, tego nie da się naprawić. Za dużo żalu jest we mnie, zbyt wiele się wydarzyło. Za bardzo mnie skrzywdził i tego nie zapomnę, czasu nie da rady cofnąć. Wiem, że to nałóg wszystko zniszczył ale mógł się leczyć, błagałam Go, żeby poszedł na terapię, nie chciał, nie widział problemu.
Mimo wszystko chcę zachować wspomnienia, ale tylko te dobre. Wspomnienia są dla mnie, dobre chwilę, momenty w których byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie. Kiedy wierzyłam, że ta osoba zostanie ze mną do końca. Nie było nam pisane wspólne życie i już dawno się z tym pogodziłam. Jednak nie chce nienawidzić osoby, z którą tyle mnie łączyło, która dała mi najwspanialszy skarb- mojego synka. To dzięki niemu moje życie nabrało sensu i kiedyś na pewno mu za to podziękuję. Dzięki tym dobrym wspomnieniom mój żal z dnia na dzień staję się mniejszy. Żeby nie sfiksować i nie zaplątać się w nienawiści wymazuję z pamięci to co było złe,nie chcę tego rozpamiętywać.
Wspomnienia-tylko tyle mi zostało po osobie, która kiedyś była dla mnie całym światem, którą kochałam całym sercem. Nigdy już nie będziemy razem, nie po tym wszystkim co się wydarzyło. Ale wspomnień nikt mi nie zabierze. One są dla mnie, one są moje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz