My na Facebooku ;)

niedziela, 8 listopada 2015

Chce Ci powiedzieć..

  Drogi M wiem,że tu jesteś i czytasz mojego bloga. Wiem,że przeczytasz też mój list, słowa niewypowiedziane, które teraz znajdą ujście imam nadzieję, że w końcu przestaną boleć. 
Nie wiem jak tu trafiłeś, jednak wiem, że przeczytałeś wszystko jednym tchem. Wiem bo mi to napisałeś. Napisałeś również 'Nie wiedziałem,że tak Cię skrzywdziłem.'/
Usiądź wygodnie w swoim ulubionym fotelu, zapal swoją ulubioną lampkę i nalej sobie kieliszek Twojego ulubionego wina. Przeczytaj te kilka słów, słów, które chcę Ci dziś powiedzieć.

  Chcę Ci powiedzieć, że mimo wszystko dalej Cię kocham i dalej jesteś dla mnie ważny. Nie tak łatwo jest się 'odkochać'. Nie tak łatwo jest zapomnieć o kimś kto był dla mnie całym światem, przy kim czułam się szczęśliwa. Nie tak łatwo jest zapomnieć o osobie, która  dała Ci najpiękniejszy prezent jaki tylko mogła dać-synka. Nie tak łatwo, mimo wielu wyrządzonych krzywd.
Chcę Ci powiedzieć, że próbowałam na milion sposobów nie myśleć, zapomnieć, całkowicie wymazać Cię z pamięci. Efekt? Ciągle w niej jesteś. Powracasz jak bumerang w snach, marzeniach, myślach,wspomnieniach.
  Chcę Ci powiedzieć, że bardzo mnie skrzywdziłeś. Nie jesteś w stanie wyobrazić sobie jak bardzo. Były dni kiedy nie miałam siły na opiekę nad Michasiem, kiedy łzy lały się ciurkiem, kiedy myślałam, że nie dam sobie rady.
Jednego dnia głaskałeś brzuszek i mówiłeś do Michasia a na drugi dzień odszedłeś, już Ciebie nie było. Zostałam sama, bez Ciebie. Później urodziłam Michasia ale Ciebie też nie było.
Pamiętasz jak mówiłeś, że rozstanie nas nie dotyczy? Pamiętasz jak mówiłeś,że nie wyobrażasz sobie być z kimś innym niż ja? Mówiłeś, że z nikim nie potrafisz tak się dogadać i nikt tak do Ciebie nie pasuje jak ja. Dlaczego więc odszedłeś? Przecież w 3 byłoby nam jeszcze lepiej.
Myślę,że pogubiłeś się tak bardzo,że sam nie potrafisz ocenić co jest w życiu najważniejsze, Wystraszyłeś się odpowiedzialności, może bałeś się, że nie podołasz. Teraz sam nie wiem czym jest miłość, co to znaczy kochać i co jest w życiu ważne. Nie wiesz jak wielka jest miłość ojca do dziecka. Nie wiesz bo nie chcesz wiedzieć.
   Chcę Ci powiedzieć, że masz CUDOWNEGO SYNA! Michaś to mały łobuz, wszędzie go pełno. Jak na coś mu nie pozwalam to na mnie krzyczy a czasami to nawet rączki wyciąga. Uwielbia śpiewać, oczywiście bardziej to wygląda jak krzyk. Musi być w centrum uwagi bo inaczej zaczyna płakać i się denerwować. Malutki już raczkuję, wstaję, chodzi za rączki i próbuję się wspinać. Jestem z Niego taka dumna! Ty też?
Michaś ma Twoje falowane włoski. Ma również Twój wzrok, ten który tak uwielbiałam i którego czasami się bałam. Nasz synek to mała kopia Ciebie. Nawet śpicie w tej samej pozycji.
Nie wiem, jak przez 10 miesięcy mogłeś nie mieć ochoty żeby Go poznać. Twoi koledzy mają rodziny, wstawiają zdjęcia ze swoimi dziećmi, nie zazdrościsz im? Nie miałeś potrzeby poznania swojego syna?
Mam nadzieję,że ta rozprawa to rzeczywiście chęć poznania i widywania Michasia, a nie chwilowy kaprys.
  Drogi M wiem,że przeczytasz ten list, dzisiaj bądź jutro. Nie wiem jak tu trafiłeś jednak cieszę się, że masz szansę uczestniczyć chociaż w małym stopniu w życiu moim i Michałka.
Chcę Ci powiedzieć, że bardzo Cie kochałam, kochałam Cię tak bardzo jak sama chciałabym być kochana. Zawsze starałam się być dla Ciebie oparciem i tego oparcia szukałam w Tobie chociaż zazwyczaj go tam nie znajdowałam, Zawsze starałam się być taką kobietą jakiej byś pragnął. Byłam Ci wierna i oddana. BYŁAM. Dzisiaj Nas nie ma. Ja już nie czekam. Już za późno. Wyrządziłeś nam zbyt wiele krzywd, których nie da się wybaczyć a tym bardziej zapomnieć
Chcę Ci jednak podziękować. Dziękuję Ci z całego serca za to,że dzięki Tobie moje życie nabrało sensu! Dzięki Tobie mam powód żeby codziennie rano wstawać z łóżka. Mam dla kogo żyć. Dzięki Tobie poznałam smak bezwarunkowej i tak wielkiej miłości jaką jest miłość matki do dziecka. Dziękuję Ci za Naszego Michasia.
Mimo,że dalej Cię kocham to nie widzę żadnej przyszłości dla Nas. Dziś się z Tobą żegnam, już nie ma dla Ciebie miejsca ani w moim sercu ani w naszym życiu. Bądź szczęśliwy i znajdź to czego nie znalazłeś przy mnie. A my znów spotkamy się na sali sądowej.
                                                         

2 komentarze:

  1. I co jak myślisz ze usuniesz moje komentarze i zablokujesz to co ? Ogarnij się . Taka dorosła jesteś a krytyka Cię boli . Nikt nie będzie Cię ciągle popierał bo pewnie połowa ma dość twoich smutków . Idź do niego i rzuć się w ramiona czy zrobisz to teraz czy za miesiąc nie ma znaczenia i tak to zrobisz ! Księżniczka ... uderzył Cię , wyzywal a ta mu wyznaje miłość , więcej szacunku do siebie , takiego chcesz tatusia ? Boże ... usuń tego bloga bo jest straszny ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nikt Ci nie każe tego czytać. Są osoby, np. ja, które z chęcią czytają tego bloga i interesują się życiem autorki oraz jej synka. To naprawdę wspaniały sposób na wyrażanie siebie i swoich emocji. Gratuluję odwagi, że autorka potrafi dzielić się z nami takimi osobistymi przeżyciami. Ściskam mocno i życzę dużo wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń