My na Facebooku ;)

poniedziałek, 2 listopada 2015

Każde rozstanie boli..

  W internecie można znaleźć wiele porad na temat tego jak przetrwać rozstanie. Zazwyczaj są to rady typu:

-skup się na sobie i na swoich pasjach. Wychodź wieczorami ze znajomymi, spotykaj się z ludźmi.

Tylko czy to takie łatwe jak jest się mamą niemowlaka? Nie każda mama ma z kim zostawić dziecko, bo rodzina mieszka daleko lub nikt nie jest chętny do siedzenia wieczorami z niemowlakiem. Niektórym mamom też zwyczajnie się nie chce wyjść z domu albo boją się zostawić swojego malucha z kimś innym.

-Nowa miłość!

To już jest dla mnie  kosmos. Dopiero co przeżyłyśmy osobistą tragedię, w pewnym sensie zawalił nam się świat a my mamy szukać nowego partnera? Nie widzę w tym sensu, nikt nie chce być pocieszycielem czy zabawką, a co jak nic nie poczujemy do tej osoby? Nie rańmy nikogo tylko dlatego,że nas zraniono.
Inne kobiety a myślę, że większość przez długi czas z nikim się nie umawiają bo boją się, że znów ktoś je zawiedzie, nie chcą cierpieć po raz drugi.

  Nie ma znaczenia czy to my odchodzimy od partnera czy to on od nas, ból jest podobny. Właśnie nasze życie zmieniło się o 180 stopni. Wszystkie wspólne plany, marzenia rozsypały się jak domek z kart. Większość z nas zadaję sobie wtedy pytanie - jak teraz będzie wyglądało moje życie? 
Niektóre kobiety odchodzą od mężczyzn dla dobra i bezpieczeństwa swojego i dzieci, wielkie brawa dla tych kobiet! Jednak czy one nie cierpią ? Jestem pewna, że takie rozstanie też boli i to bardzo. Ktoś komu ufałyśmy, kogo kochałyśmy tak bardzo nas zawiódł, tak bardzo zranił. I pytania dlaczego, tak się zmienił? Czy może już taki był ale tego nie widziałam? Przecież byliśmy tacy szczęśliwi, co się z nim stało? Wszystkie nasze złudzenia, wspomnienia i wyobrażenia zostały zdeptane.

Niektóre kobiety zostają porzucone przez partnerów. Wtedy w głowie panuję chaos. Dlaczego? Co ze mną nie tak? Czy on już przestał mnie kochać? Jak ja teraz będę bez niego żyć? Przecież on jest dla mnie wszystkim.

W moim przypadku to M mnie zostawił, chociaż powinnam to zrobić ja, kiedy pojawiła się przemoc. Nie zrobiłam bo kochałam i wybaczałam. Czasami chciałabym wrócić jednak nie zrobię tego, bo wiem,że powróciłby do dawnych praktyk a tego nie chcę. Nie jestem już sama, mam Michałka i chcę żebyśmy obydwoje byli szczęśliwi.

Musimy cierpieć bo inaczej nie byłybyśmy ludźmi tylko psychopatami. Musimy wypłakać swoje rozczarowanie, zawód ale płaczmy i cierpmy patrząc na przód. Nie rozmyślajmy o tym co było, płaczmy i planujmy, snujmy nadzieję na przyszłość. Większość z Nas przechodzi tą samą drogę. Świat się zamyka, zacieśnia do średnicy spódnicy, człowiek opada z sił, z wiary, nie wie jak sobie poradzi i jak to wszystko przeżyje. Ale obok nas są dzieci, one patrzą na nasz płacz.Nie możemy upadać na duchu, musimy dać siłę swoim dzieciom i czerpać siłę z troski i obawy o nie.
Rozstanie to czas, kiedy możemy się zastanowić czego szukamy u partnera, czego potrzebujemy w związku,czego nam brakowało w poprzednim i jakie błędy popełniałyśmy. Dzięki temu lepiej poznamy siebie a wnioski jakie wyciągniemy pomogą nam budować lepsze, bardziej świadome relacje z kolejnym partnerem, Przeżycie emocji daje nam możliwość oczyszczenia się z nich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz