My na Facebooku ;)

piątek, 20 listopada 2015

Nienawiść. moja najgorsza emocja.

 Środa. dzisiaj dzień rozprawy w sądzie o ustalenie widzeń. Wstaje rano żeby zaprowadzić Michasia do babci. Pogoda deszczowa, wszędzie kałuże. Najchętniej zostałabym w domu pod kocem i nie wychodziła cały dzień z łóżka. Marzy mi się jeden dzień błogiego lenistwa.
Michałek u babci więc mam czas żeby się wyszykować do sądu. Staję przed lustrem i widzę całkiem ładną blondynkę. Pędzę bo zostało mi tylko pół godziny.
  Sąd Rejonowy- nie cierpię tego miejsca. Zawsze gdy tu jestem towarzyszy mi okropny stres i lęk.
M jeszcze nie ma, mam trochę czasu więc siadam. Na przeciwko mnie siedzi bardzo młodziutka dziewczyna, na oko 18 letnia,obok Niej siedzi jej mama. Dziewczyna podchodzi do wysokiego, też bardzo młodziutkiego bruneta. Zaczynają się kłócić i padają najgorsze słowa jakie kobieta może usłyszeć 'nie wrobisz mnie w tego bękarta,on nie jest mój!' . Dziewczyna płaczę i odchodzi od Niego. Cofam się w czasie o kilkanaście miesięcy. Te same słowa usłyszałam, tak samo zareagowałam, tak samo bolało,tak samo mizernie wyglądałam. Strasznie mi żal tej dziewczyny, jest dopiero na samym początku walki z ojcem dziecka. Jeszcze tyle przykrych sytuacji ją czeka.
  Wołają nas na sale ale M nie ma. No ale jak to, założył rozprawę o widzenia i się na niej ni zjawił? Dlaczego?
Sędzia pyta mnie, czy widziałam M, czy się kontaktował z Nami, czy wysyłał pieniądze. Zaczynam opowiadać wszystko ze szczegółami i sama dostrzegam jak to brzmi-żałośnie. Zostaję poinformowana iż Areszt Śledczy w którym miał się znajdować M wysłał pismo do Sądu z informacją, że wcale Go tam nie było! Okłamał wszystkich tylko dlatego żeby nie wstawić się na rozprawę. Serce mi pęka. Czy aż tak Michaś jest mu obojętny, że jest w stanie wymyślić Areszt by odroczyć rozprawę, którą sam założył? Sędzia poradził mi żebym szybko składała wniosek o pozbawienie praw rodzicielskich M. Tak zrobię.
  Wychodzę z Sądu, w głowie bałagan. W drodze na zakupy zastanawiam się o co chodzi? Co to za zabawa? Ganianie mnie po Sądach, w jakim celu? Wpadam na jakiegoś Pana, coś krzyczy ale nie słucham, idę dalej. Deszcz pada, moknę, jest mi zimno. Wchodzę do sklepu i nie wytrzymuję, piszę smsa , dlaczego Wszystkich okłamał z tym Aresztem i dlaczego nie wstawił się na własną rozprawę? Informuję go rownież o dacie kolejnej rozprawy. Sms, który od Niego dostaję ścina mnie z nóg;
Dziewczynko przestań, wiem kiedy rozprawa i czy byłem w zk czy nie. Będziesz miała swoje 5 minut to się wypowiesz. Nie szkoda Ci czasu? Lepiej zajmij się dzieckiem.
Człowiek, który przez tyle miesięcy nie interesował się swoim synem, nie dokładał się do Jego utrzymania ma czelność napisać mi żebym zajęła się dzieckiem? 
Zaczęły przychodzić coraz to gorsze smsy, na które nie odpisywałam.
Około 20 Michaś już spał, położyłam się przed telewizorem z kieliszkiem wina w ręku. Gorączkowo szukam telefonu po całej kanapie, znajduje pod poduszką. Ktoś dzwoni, nieznany mi numer. Odbieram bo może to z pracy. 'Chcę Ci powiedzieć, że zrobię wszystko żeby zabrali Ci dzieciaka, nie do mnie bo ja nie mam na to czasu ale do Domu Dziecka. Tam i tak bedzię mu lepiej niż u Ciebie. Zrobię z Ciebie alkoholiczkę'. Rozłączam się.
Broniłam się całą sobą przed znienawidzeniem M, Szukałam wymówek, tłumaczyłam sobie Jego zachowanie. Myślałam,że może się pogubił. Mimo,że chciałam widzieć w Nim człowieka, zwykłego, prostego człowieka, który popełnia błędy to teraz wiem,że nie ma to najmniejszego sensu.On się nie pogubił, On jest złym człowiekiem. Samolubnym, podłym i egoistycznym. Nienawiść jest dla mnie nową emocją, nie pomyślałabym,że można nienawidzić kogoś z kim kiedyś bylo się tak blisko. Wszystkie słowa, który padły z Jego ust, wyzwiska, groźby, kłamstwa. Tego jest za dużo. Teraz wiem,że nie zależy mu na Michasiu, nawet w najmniejszym stopniu. Będę robiła wszystko aby ta osoba zniknęła raz na zawsze z Naszego życia. Taki ojciec nie jest nikomu potrzebny a już na pewno ne jest potrzebny mojemu dziecku. Mam nadzieję, że nienawiść szybko zamieni się w obojętność. Ciężko mi jest żyć z tym uczuciem. Napisałeś mi , że przeze mnie nie masz serca. Drogi M to ja nie mam już serca dla Ciebie.

1 komentarz:

  1. To bardzo smutne:/ Miałam podobnie, z tym, że mój ex nie chciał przyznać się do naszego drugiego dziecka. Czasami brak mi słów. Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    www.jak-mama.pl

    OdpowiedzUsuń