My na Facebooku ;)

wtorek, 8 grudnia 2015

Czy tylko ja czuję ten strach?

  Mija półtorej roku odkąd rozstałam się z M. Później do siebie wróciliśmy ale to było tylko na chwilę. Także od półtorej roku jestem singielką. Jak się z tym czuję? Zazwyczaj ok.
Pojawiają się momenty, szczególnie kiedy Michałek śpi, że czuję się okropnie samotna. Wieczory kiedy nie mam się do kogo odezwać. Łapię się na tym,że na głos komentuję filmy, seriale i dostrzegam,że nikt mnie nie słucha, nikt mi nie odpowiada. Noce puste i smutne. Brakuję mi zwykłego przytulenia, oparcia i poczucia bezpieczeństwa. Tych silnych męskich ramion. Chciałabym stać w kuchni, gotować obiad i patrzeć jak Michaś bawi się z 'tatą'. Jak razem kopią piłeczkę, układają klocki, ganiają się po domu i śmieją w głos. Chciałabym żeby mój synek mógł kiedyś do kogoś mówić TATO. Chciałabym chodzić z Nimi na spacery, dumna i szczęśliwa. Ale czy kiedyś uda mi się otworzyć na tą drugą osobę? Obawiam się, że będzie to bardzo trudne.
  Jest mi dobrze tylko z Michasiem. Mamy swój mały, własny świat. Świat w którym nikt nam nie przeszkadza. Są dni kiedy do południa leżymy w łóżku i oglądamy bajki. Są dni kiedy nie chce mi się sprzątać i w domu panuje istny sajgon ale nam to nie przeszkadza. Są dni kiedy nie chce mi się gotować, ja jem coś na szybko a Michałkowi podaje słoiczek. Robimy co chcemy, nie ma kogoś kto stoi nam nad głową. Boję się,że ta druga osoba mogłaby nam to wszystko zniszczyć. Teraz mam spokój, zero kłótni, stresu związanego z płcią przeciwną, nie muszę się martwić, denerwować i robić wszystkiego tak aby tej drugiej osobie było dobrze. Kupuje co chce i kiedy chce. Spotykam się z kim chcę, rozmawiam z kim chcę. Nikt mnie nie rozlicza, nie sprawdza, nie kontroluję. Czy to mi odpowiada? Zazwyczaj tak.

  Kiedy myślę o nowym związku to paraliżuję mnie strach. Ogromny strach.Jednocześnie chciałabym mieć bliską osobę, z którą mogłabym dzielić życie, wszystkie nasze smutki i radości. Chciałabym, żeby Michaś miał tatę, mężczyznę który byłby dla Niego autorytetem, wzorem do naśladowania. Z drugiej strony nie potrafię sobie tego wyobrazić. Boję się, że ktoś znowu mnie zrani ale tym razem nie będę jedyną osobą, która będzie cierpieć, razem ze mną będzie cierpiał mój synek. Czy kiedyś strach minie? Czy kiedyś będę gotowa na wejście w nowy związek? Miałam dziś sen, piękny sen. Byłam w nim ja, Michaś i pewien mężczyzna. Staliśmy razem nad stawem i mój malutki karmił kaczki. Wszyscy byliśmy szczęśliwi,wyglądaliśmy jak jedna z tych rodzin, które codziennie mijam na spacerach. Staliśmy przytuleni i patrzyliśmy na Michałka. Mężczyzna ze snu wyszeptał mi do ucha,że nas kocha i długo na nas czekał. Czy ten sen kiedyś się spełni? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz