My na Facebooku ;)

niedziela, 20 grudnia 2015

Teraz inna trzyma Cię za rękę.

  Od środy mój malutki chorował. Dopadła nas grypa żołądkowa. Dostaliśmy skierowanie do szpitala w razie gdyby leki nie pomogły. Na szczęście leki pomogły i obyło się bez szpitala. Razem z Michasiem i ja zachorowałam.
W czwartek dostałam sms-a od M. Pisał,że chciałby nawiązać kontakt ze mną, pytał jak tam Michałek, jak wygląda. Nie napisał niestety, że chciałby Go zobaczyć. Zdziwiłam się jednak,że w ogóle napisał. Zasiał ziarenko nadziei, pomyślałam,że może dojrzał do tego aby w końcu zostać ojcem. Może zrozumiał jak ogromne błędy popełniał i jak bardzo nas skrzywdził. Napisał,że coś się zmieniło i moja obecność jest już dla Niego obojętna ale,że nie będzie o tym ze mną pisał. Wtedy nie rozumiałam o co chodzi.
  W sobotę po południu wybraliśmy się na spacer. Po tylu dniach choroby był to dla nas raj, te kilka minut świeżego powietrza. Na ulicy poubierane choinki, wszędzie czuć atmosferę świąt. Po drodze zobaczyliśmy zagrodę w której były osiołki, kucyki, baranki. Michasiowi bardzo spodobał się osiołek, piszczał ze szczęścia.
Poszliśmy do galerii, muszę kupić jakiś prezent dla mamy. Przez tą chorobę całkowicie o tym zapomniałam. Dla Michasia na szczęście prezent mam już od dawna. Chodziliśmy po sklepach w poszukiwaniu czegoś odpowiedniego, w końcu trafiłam na prezent,który mamie się spodoba. Zaszliśmy jeszcze do księgarni po książkę, która od jakiegoś czasu chcę przeczytać. Wiem,że ją znajdę bo już na drzwiach wisi ogromny plakat 'Dziewczyny z pociągu'.
Gdy już ruszamy do wyjścia podchodzi do nas Święty Mikołaj. Michałek na początku się wystraszył, zaczął płakać. Jednak Mikołaj go zagadał i Michaś się oswoił. Zaczął się śmiać, udało mi się nawet zrobić kilka wspólnych zdjęć.
 Postanowiłam,że zajdziemy jeszcze na lody,w końcu mi też się coś należy. Zauważyłam ich w momencie gdy nakładałam Michałkowi na wafelek odrobinę loda. W pierwszym momencie poczułam paraliżujący strach. Podejdzie? Podszedł. Przywitał się z malutkim, pobawili się chwilę i odszedł. Odszedł do Niej.. Pomyślałam wtedy.że jestem od Niej ładniejsza. Poczułam łzy na policzkach. Nie dopuszczałam do siebie tej myśli, że M może kogoś mieć. Było to dla mnie tak nierealne. Może nie chciałam o tym myśleć. Patrzę na nich jak odchodzą, trzymając się za rękę. 2 lata temu to ja z Nim szłam tą alejką, to mnie trzymał wtedy za rękę. Wszystkie emocje znowu wróciły. Teraz to z nią będziesz pił wino nad stawem, oglądał filmy wieczorami. To ją będziesz całował, przytulał. To do Niej będziesz mówił 'Skarbie, Kochanie'. Teraz to Ona zajmie moje miejsce. Czy naprawdę ta dziewczyna jest lepsza, ważniejsza niż ja i Michaś? Co w niej jest takiego czego my nie mamy? Dlaczego nas nie potrafisz kochać a ją tak? Czy nie wolałbyś budzić się przy mnie i Michałku? Wiem, nie wolałbyś. Jednak chciałabym żebyś mi wytłumaczył czego zabrakło Ci przy nas ,a co dała Ci ta kobieta. 

  Zawsze w naszym życiu będzie mężczyzna, który kilkoma słowami rozpali w Nas nadzieje, którego widok będzie wywoływał wspomnienia. Zawsze będzie mężczyzna, do którego myślami będziemy wracać i o którym będziemy mówić 'pierwsza,wielka miłość'. Zawsze będzie w Naszym życiu mężczyzna, który potrafi wywołać skrajne emocje, od miłości do nienawiści. I zawsze w Naszym życiu będzie mężczyzna, gdy na myśl o innej przy Jego boku poczujemy ból i zazdrość. Tym mężczyzną dla mnie jesteś Ty. Nigdy nie zapomnę tego co poczułam gdy Was zobaczyłam. Nie jestem osobą zawistną dlatego życzę Ci szczęścia. Mam nadzieję,że trafiłeś w końcu na tą odpowiednią osobę. Mam nadzieję też,że nie skrzywdzisz jej tak jak skrzywdziłeś mnie. Mój Drogi M, bądź z Nią szczęśliwy, tak szczęśliwy jak nie potrafiłeś być ze mną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz