My na Facebooku ;)

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Gdzie mój Tatuś?

Ten dzień zbliża się wielkimi krokami.. Jest coraz bliżej. Bliżej niż dalej..
Dzień w którym Michaś zapyta mnie o swojego tatę. Zapyta mnie, gdzie jest jego tatuś?
Boję się.. Tak cholernie się boję, bo nie wiem co mu wtedy odpowiem.
Już niedługo serce zacznie mi pękać, gdy dookoła będę widzieć jak dzieci bawią się ze swoimi tatusiami. a mój synek, który już będzie wiedział kto to jest tatuś, że jest to taki sam rodzic jak i mama, nie będzie rozumiał dlaczego jego tatusia przy nas nie ma. Gdy będzie się zastanawiał, dlaczego po niego do przedszkola nie przychodzi tatuś.. Dlaczego tatuś nie uczy go grać w piłkę.. W końcu dlaczego tatusia nie ma? Dlaczego go nie kocha? Dlaczego go nie chce?
Oczywiście mogę powiedzieć, że jest z granicą, że pracuję. Tylko jak długo może ktoś siedzieć za granicą bez żadnego kontaktu? Jak długo można okłamywać dziecko?


Nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem kobiet, które na własne życzenie odbierają dziecku ojca. Kobiet, które dziecko traktują jak kartę przetargową w kontaktach z jego ojcem. Kobiet tak egoistycznych. Robiąc na złość ojcu dziecka, tak naprawdę wyrządzają ogromną krzywdę własnemu dziecku. W imię czego? Złości, zazdrości, zemsty? Ja oddałabym bardzo wiele, żeby M chciał spotykać się z Michasiem, żeby chciał znać swojego syna, żeby go kochał. Nie potrafię nawet opisać słowami, jak bardzo bym tego chciała i jak bardzo mnie boli świadomość, że nigdy się tak nie stanie, a mój syn nie pozna swojego ojca.

Jakiś czas temu przyszedł do mnie dzień pt. 'DÓŁ'. Najczęściej w takich momentach biorę lampkę wina i włączam film. Tym razem zrobiłam coś jeszcze, napisałam do M. Napisałam mu wszystkie moje obawy, czyli to, że boję się co będzie gdy Michaś o niego zapyta. Co mu wtedy powiem?
Odpowiedź była krótka 'coś wymyślisz'. 
Wymyślę, jasne, że wymyślę. Bo czy ktoś wymyśli za mnie? Od jakiegoś czasu cały czas muszę coś wymyślać. SAMA. Do tej pory sobie z tym radziłam. ale to chyba mnie przerasta. Często pojawiają się takie myśli, gdy w parku widzę, jak mój syn lgnie do mężczyzn. Uśmiecha się do nich, zaczepia ich. To przykre, to boli tak bardzo, że czasem nie potrafię sobie z tym poradzić.


Patrzę na Michasia, który tak spokojnie śpi obok mnie. Jest bezpieczny, czuje się bezpiecznie.Z dnia na dzień coraz więcej rozumie i coraz więcej miłości okazuje. Uwielbia się przytulać, głaskać mnie po policzku. Uwielbia się śmiać i wygłupiać. Chciałabym żeby tak było wiecznie, żeby zawsze był szczęśliwy i żeby zawsze czuł się bezpiecznie. Jednak wiem, że nadejdzie czas gdy ten jego malutki świat runie, gdy zrozumie, że jego świat wygląda inaczej niż świat innych dzieci. Gdy dotrze do niego to, że w naszej malutkiej rodzinie brakuję jeszcze jednej osoby. Tej ważnej, tej, która powinna być dla tego malutkiego człowieczka autorytetem. Tylko jak wytłumaczyć dziecku, że tatuś go nie kocha i wcale go nie potrzebuję w swoim życiu? Serce pęknie mi na pół, o ile jeszcze moje serce może drugi raz pęknąć..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz