My na Facebooku ;)

czwartek, 22 grudnia 2016

Święta bez dziecka czy z nową żoną byłego męża?

Witajcie, Drogie Samotne Mamy! Mam na imię Monika* i jestem mamą pięcioletniego Jasia. Wychowuję synka samotnie, ponieważ z byłym mężem jesteśmy po rozwodzie. On ułożył sobie życie, ma drugą żonę, z którą najwyraźniej jest szczęśliwy. Na chwilę obecną spodziewają się dziecka, a więc Jaś będzie miał przyrodnie rodzeństwo. Nie mogę mieć o nic pretensji do Marka (mojego byłego męża) - to, że nam nie wyszło, nie zmienia faktu, że jest dobrym ojcem. Kocha Jasia i dba o niego, trzeba mu to sprawiedliwie przyznać. Na co dzień syn jest przy mnie, natomiast były mąż widuje się z nim raz w tygodniu, ponadto zabiera go co drugi weekend. Brakuje mi wtedy synka i myślę o nim, ale wiem, że u ojca ma dobrą opiekę, a ja mam w tym czasie możliwość pozałatwiania różnych spraw, na które na co dzień brakuje czasu przy dziecku. Nadchodzące święta będą naszymi drugimi po rozwodzie. A problem, którym chciałabym się z Wami podzielić jest dokładnie taki jak w tytule. Poprzednio Jaś spędzał Wigilię i pierwszy dzień świąt ze mną i moimi rodzicami, a były mąż zabierał go na drugi dzień. W tym roku jednak Marek uparł się, że chciałby, aby syn był na Wigilii u nich w domu. Oczywiście, zostałam tam również “kurtuazyjnie” zaproszona.

Nie mogę odmówić mężowi. Jak mówię: jest dobrym ojcem. Nie mogę odebrać mu prawa spędzenia Wigilii z synem, tym bardziej, że przecież Jaś był ze mną w zeszłym roku. Mam więc wybór: albo pójdę z synem do byłego męża i jego żony, albo zostawię synka mężowi, a sama spędzę święta z moimi rodzicami, ale bez Jasia. A ciężko mi sobie taki scenariusz wyobrazić. Rzecz w tym, że nie mam najmniejszej ochoty spędzać Wigilii w towarzystwie drugiej żony Marka - kobiety, dla której de facto on mnie zostawił, a która wyraźnie za mną nie przepada. Oczywiście, kiedy odprowadzam Jasia albo przychodzę po niego, to siłą rzeczy się widujemy i jakoś tam tolerujemy, ale to raczej ze względu na Marka i dobro dziecka. Cała wymiana zdań sprowadza się do chłodnej uprzejmości. Ona jest wyniosła i nie toleruje mnie, traktuje jak problem, uważa, że celowo działam w taki sposób, aby odciągać byłego męża od niej, zajmować jego czas. To oczywiście nieprawda, nie mam żadnych innych kontaktów z Markiem ponad te, które dotyczą kwestii wychowawczych. Ale nie przetłumaczę tego osobie zaborczej i zazdrosnej, która na dodatek jest w ciąży i manifestuje swoje złości i humory, rozstawiając wszystkich po kątach. Marek w zupełności jest u niej pod pantoflem, no ale to już nie moja rzecz. Bez zbędnego wnikania w szczegóły - po prostu się nie lubimy. Druga żona Marka raczej nie przepada też za moim dzieckiem. Oczywiście nie okazuje niechęci, ale jest po prostu obojętna. O synka dba mąż, a ona ma wtedy czas dla siebie. Oczywiście zastanawiam się, jak zmieni się sytuacja, kiedy na świat przyjdzie ich własne dziecko. Chciałabym, żeby Jaś miał normalny kontakt z przyrodnim bratem czy siostrą. Ale boję się, że ona będzie go izolować od swojego dziecka. A ja nie chcę, żeby mój syn miał poczucie bycia “doklejonym” do czyjejś rodziny. Dziecko nie jest w końcu winne temu, że żyjemy w takim chorym układzie.

Zastanawiam się, jak będą wyglądać święta, na które mój były mąż (i jego żona) zapraszają mojego synka. Obawiam się, że Marek będzie się bardziej troszczył o żonę w zaawansowanej ciąży, a Jaś będzie pozostawiony samemu sobie. Oczywiście boli mnie fakt, że obca kobieta ma spędzić święta z moim synem, a nie ja. Ale za nic w świecie nie wyobrażam sobie świąt z nimi w czwórkę. Myślę, że mimo zapewnień męża (że jestem mile widziana), byłaby to niekomfortowa sytuacja dla nas wszystkich. A może powinnam się przemóc i dla dobra synka wziąć udział w tym “rodzinnym” świętowaniu? Przynajmniej miałabym synka cały czas pod opieką. Mam jednak wrażenie, że gdybym tam poszła z Jasiem, to finalnie każdy zająłby się sobą: tzn. ja synkiem, a oni sobą nawzajem. A nie taka jest przecież idea świąt.

Pytanie, gdzie w tym wszystkim jest dziecko? Synek ma 5 lat i jest bardzo bystry, doskonale pojmuje już pewne sprawy. Rozumie, że tata ma inną rodzinę, ale kocha go mimo to. Mam wrażenie, że moje dziecko jakoś tak “intuicyjnie” czuje się zazdrosne. Nie wiem, czy o żonę mojego byłego męża, czy bardziej może o dziecko, które jest w drodze, a które naturalnie stanowi ostatnio temat nr 1 wszystkich rozmów. Może po prostu powinnam zapytać synka, jak on by wolał? Ale to są jednak na tyle poważne sprawy, że nie możemy zdawać się tylko i wyłącznie na wolę dziecka. W końcu to my jesteśmy dorośli.

Wiem, że Jasiowi bardzo podobały się zeszłoroczne święta u moich rodziców. Z babcią (moją mamą) przygotowywali świąteczne wypieki, z dziadkiem ubierali choinkę. U mnie w domu na wsi jest dosyć tradycyjne, myślę, że to dobre otoczenie dla dziecka. Mały miał wiele radości w poznawaniu zwyczajów świątecznych itp. I ja widziałam radość na jego buzi, oczekiwanie na prezenty itp. To są takie magiczne chwile, które każdy chciałby przeżywać wspólnie ze swoim dzieckiem. Nie dopuszczam myśli, że w tym roku miałabym nie brać w tym udziału razem z Jasiem. Drogie Samotne Mamy, pewnie niejedna z Was jest albo była w podobnej sytuacji. Jestem bardzo ciekawa, co zrobiłybyście na moim miejscu. Jaką formę świąt powinnam wybrać? Pytanie jak w tytule. Każda Wasza opinia będzie dla mnie niezwykle cenna i pomocna.

Pozdrawiam ciepło i życzę wspaniałych, pełnych miłości Świąt!


Monika (l.31), mama Jasia (l.5) 
*imiona bohaterów zostały zmienione

7 komentarzy:

  1. Witam jestem jestem podobnej sytuacji tylko jestem "druga żona w ciazy" mam dziecko z pierwszego związku i nigdy przenigdy nie dała bym dziecka na wigilię i nie poszła bym do tamtej rodziny więc poproś a jak trzeba blagaj byłego męża i to żeby nie zsbieral go Na wigilię spędź je ze swoją rodzina i z synem powiedz mu to co tu napisałaś powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. A moim zdaniem jeżeli twój syn ma spędzić z jego dziadkami i jego tatą czyli rodzicami ojca to można się dogadać żeby np. Jego rodzina zrobiła ja wcześniej np o 15 a twoja o 17, i sama zawiozłabym dziecko i odebrała żeby nie było później niedomówień. Wigilia bez swojego dziecka to jak człowiek bez serca. Każdy rodzic ma prawo spędzić wigilię z dzieckiem, pamiętaj. Jeżeli sama małego dasz do jego taty to przepłaczesz cala wigilię jak z nim nie spędzisz trochę czasu wtedy.

    Na pewno dobrze zdecydujesz

    OdpowiedzUsuń
  4. wiesz co, jestem w podobnej sytuacji i z ojcem dziecka ustalilismy, ze jedne swieta syn jest u mnie drugie u niego. On również ułożył sobie życie, ale nie mam nic do tego, niech synek spędza z nimi czas :) takie jest moje zdanie. Kobieta mojego ex jest dobrą ciocią dla mojego synka i chcę by miał dobry kontakt z nią.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem jakie są odleglości od Twojego domu, do domu Twojego ex... ja od lat "dzielę się" córką na Wigilię. Ma po prostu dwie, najpierw ze mną, a potem z rodziną taty, albo odwrotnie. Ona już się do tego przyzwyczaiła i obie nie wyobrażamy sobie, żeby mogło być inaczej. Spokojnych Świąt życzę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Moj maly jeszcze nie ma 5 lat ale pierwsze co bym zrobila to wziela ex i malego i zapytalabym czy chce wigilie spedzic z jednym z nas czy najpoerw u tata a pozniej ze mna. Nie wyobrazm sobie zeby nie speszic wigilii z dzieckiem. Porozmawiaj z bylym i zapytaj czy moglby zrobic wczeaniej kolacjr a pozniej malego by ci odwiozl

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm chyba już trochę za późno na takie gdybania ale chyba najlepiej by było gdybyś to Ty zorganizowała wigilię u siebie, zaprosiła swoich rodziców oraz ex męża z jego obecną partnerką - ojciec spędziłby wigilię z dzieckiem a Ty czułabyś się bardziej komfortowo w tym towarzystwie bo byłabyś na swoim gruncie, nieswojo natomiast czułaby się zapewne nowa partnerka męża i gwarantuję że nie zostaliby na długo a Ty cały wieczór mogłabyś spędzić z synkiem :) Mogłabyś nawet zaprosić swoich rodziców - im więcej ludzi tym mniej niezręcznie. Swoją drogą, jeśli były zakomunikował Ci że chce spędzić święta z synem na dwa dni przed wigilią to powinnaś kazać mu spadać, niech się nauczy że o dziecku się myśli wcześniej i odpowiednio wcześniej trzeba je poinformować o tym gdzie święta spędzi - zwłaszcza że nastawiało się psychicznie na święta z Tobą skoro było tak w zeszłym roku.

    OdpowiedzUsuń